Wstałam rano i zastanawiałam sie czy napewno znajduje sie w moim pokoju .. wokól mnie spali znajomi .. na podłodze leżały butelki - ehh ''i kto to teraz wszystko posprzata?''. Poszłam do kuchni - a tam .. szklanki, kubki, kieliszki .. ''niezle zabalowalismy'' - pomyslałam szukajac czegos do picia - oczywiscie nie znajdujac niczego =/
Jednak bałagan po imprezie nie był najgorszy - szybko sie go pozbyłysmy z ''imprezowiczami'' ;-)
Gorsze było to .. ehh - co sie stało =/
Chciałabym to wszystko wymazac .. zapomniec - ehh ..
Koło 22 przyszedł Konrad był nieco speszony - jakis taki dziwny ogólnie .. całkiem nie taki jakiego znam. Wszedł i szybko do kuchni poszedł .. nie przywitał sie .. tylko prawie predkoscia swiatła znalazł sie w kuchni - ''dziwne'' - pomyslałam i poszłam za nim:
- ''Czesc. Nawet sie nie przywitasz?''
- ''Siema. Wiesz gdzie jest Anka?''
- ''Wyszła na chwilke''
- ''No ładnie! I komórki pewnie tez nie wzieła .. ''
- ''A cos sie stao?''
- '' Mam do niej sprawe .. wazna sprawe''
- ''To moze ja ci moge pomóc?''
-''Nie .. ale dzieki. Dobra to ja spadam. Udanej imprezy życze! Cze''
- ''To nie zostajesz?''
- ''Nie .. nie chce ci jej psuc! Narka!''
Ehh .. i wyszedł .. nawet nie odpowiedziałam mu ''czesc'' bo juz go nie było! ''Po co mu Anka?'' - ciagle nad tym myslałam. Oni przeciez sie za baredzo nie luba .. a co mówic żeby mieli wspólne sprawy, a tym bardrziej wazne sprawy. Cos mi nie pasowało .. nie mogłam sie doczekac kiedy ona wreszcie przyjdzie i mi wytłumaczy o co chodzi. Siedziałam z Jarkiem (tzw. Wróg) ale nawet nie zastanawiałam sie nad tym co on gada byłam bardziej zainteresowana tym a co szło Konradowi .. Przyszła Anka:
-''Ejj Anka .. Konrad cie szukał .. o co chodzi?''
-"O serio? Juz był? .. wiesz co ja jeszcze na chwile wyjde - minutke mi to zajmie .. '' - i wybiegła. ''Jacys dziwni oni sa wszyscy!'' Anka zabiegana .. wchodzi i wychodzi .. szukaja ja .. a na dodatek o niczym nie chce mi powiedziec!! Juz po tym miałam dosc tej imprezy - wszedzie jakies tajemnice .. ''Chciała impry a nawet nie jest na niej .. bo ciagle wychodzi!'' Zepsuli mi humor ... miałam ochote wyprosic wszystkich i powiedziec, że ''Anki nie ma - zostawiła was! A to jej impreza .. wiec zróbcie to samo co ona!! Wyjdzcie!!'' .. ale naszczescie nie zachowałam sie jak kompletna idiotka. Postanowiłam przemilczec ta sytuacje i poszłam do Jarka:
-''No nareszcie jestes! Juz zdazyłem sie stesknic''
- ''Serio?''
- ''A co .. nie wierzysz mi?''
-''O .. moze ty wiesz o co chodzi z Anka i Konradem?''
-''Nie .. ale moze .. nie to głupie''
-''Głupie? ale co .. no Jarek powiedz mi .. zaczołes i nie dokonczysz nawet''
-''Słuchaj .. Konrad zerwał ze swoja dziewczyna .. moze oni poprostu .. no wiesz''
- '' Chyba zartujesz? Anka i Konrad .. nie .. nie wydaje mi sie .. to cos innego raczej''
- '' On ci sie nadal podoba .. prawda?''
-'' Nie .. no co ty! Nie!''
-'' No to w czym masz problem .. niech spróbuja byc razem. Moze akurat im sie uda''
-''Zaraz przyjde. Filip mnie woła .. chyba szklanke chce''
To był beznadziejny pretekst .. bo akurat gdy to mówiłam zrobiło sie jakos tak cicho przez chwilke .. i nikt mnie nie wołał .. tym bardziej Filip, który ledwo co trzymał sie na nogach i próbował napisac esa .. ale ja chciałam byc przez chwile sama - kompletnie sama! Zastanowic sie nad tym co powiedział Jarek - czy to wogóle moze byc prawda! Wyszłam na dwór .. a tam na ławce - Anka i Konrad - usmiechnieci od ucha do ucha .. rozmawiali sobie jak dwa gołabeczki!! Myslałam, ze zaraz jej oczy wydłubie .. nie no .. Anka która zawsze mi mowiła zebym spróbowała jeszcze raz .. zebym sie nie poddawała - Nie no przesadziła teraz!! Ja juz sobie z nia porozmawiam! Wróciłam do mieszkania .. nalałam jedna kolejeczke - wypiłam .. druga .. trzecia .. czwarta .. piata ..
A tu wchodza sobie:
-''O moje gołabeczki!! Jak sie razem bawiliscie .. ahh po co ja sie pytam .. pewnie wysmienicie, szampansko a moze wrecz miodnie? Co?''
-''Co? O co ci chodzi .. ''
-'' Nie .. nie .. kompletnie o nic! szczescia wam zycze! Aniu nawet nie wiesz jak sie ciesze .. ty i moj były chłopak - pasujecie do siebie jak nikt inny!!''
I po tych słowach .. wybuchneli smiechem .. Nie wiedziałam jak mam sie zachowac .. co robic! Nie miałam pojecia z czego oni sie smieja .. Przeciez nie mogłam sie mylic - widziałam ich .. zreszta Jarek tez tak uwaza .. A oni sie smieja z tego?
-''Bardzo zabawne! Naprawde .. bardzo!!''
-'' Sorry! hehe .. ale nawet nie wyobrazasz sobie jak bardzo .. hehe"
-''Was to smieszy .. mnie nie koniecznie!''
- '' Słuchaj .. hehe .. ''
-''No co?''
-'' Jak ty wogóle mogłas sobie tak pomyslec .. co?? .. hehe''
-''To nie było trudne .. lataliscie za soba jak opetani .. potem jeszcze jak na ławce siedzieliscie - to nie wygladało jakbyscie byli przyjaciółmi!''
-'' No dobra .. to miała byc niespodzanka ..''
-''Niespodzanka?''
-''Chciałam ci jakos podziekowac za ta przeprowadzke .. Nawet nie wiesz jakie to dla mnie wazne .. Chciałam ci jutro wieczorem zrobic takie malutkie przyjecie - specjalnie dla ciebie - takie babskie .. Miał przyjsc kelner z kolacyjka .. a po kolacji miał striptiz zrobic .. hehehe .. tak dla jaj! Chciałam zebys wiedziała jaka jestem ci wdzieczna''
-'' A co ma do tego Konrad?''
-''Jego siostra organizowała wieczor panienski kolezancce .. i numer miał mi załatwic''
-'' OOO rany!''
Zachowałam sie jak głupek .. poprostu .. pozwoliłam pomyslec sobie, ze moja najlepsza kolezanka kreci z byłym .. Tak mi głupio teraz .. jeszcze nigdy sie tak nie wygłupiłam! I na dodatek wszyszłam na jakas zazdrosnice .. i to jeszcze bez podstawnie .. bo nie jestesmy juz razem .. a ja fochami zaczełam strzelac!!
ehh .. nigdy wiecej takich imprez!!!